Bartłomiej Skrzyński
Dla mnie od zawsze Bartuś albo słoneczko. Poznaliśmy się chyba ze 3 lata temu na facebooku.Rok temu w końcu odwiedziłam go we Wrocławiu ( zawsze jakoś czasu brakuje...co za bzdura...jak może brakować czasu na odwiedziny przyjeciela)
Tak. Przyjaciel. Z mojego serduszka i z moich ust wychodzi określenie Przyjeciel.
Mimo tego, że nie widujemy się często, piszemy do siebie, wysyłamy sms'y z buziakami i pocieszamy się kiedy jest nam zle. Tylko, że mnie czasami jest wstyd, że człowiek, który tak ciężko choruje pociesza mnie...gdzie moje problemy to tak naprawdę nic.
Bartuś jest moim rówieśnikiem, dopiero w zeszlym roku tak naprawdę dowiedziałam się z jakiego powodu jeżdzi na wózku. Widziałam na zdjęciach, że jezdzi ale nie chciałam wiedzieć co się stało.
Pewnego dnia napisał sms'a : " Księżniczko ( bo tak zawsze do mnie pisze ) kup wydanie specjalne " Polityki" pt. " Sztuka życia" , tam jest wywiad ze mną."
Kupiłam. Przeczytałam. Płakałam. Było mi strasznie smutno.
" Podręcznikowo powinienem już podziwiać świat z góry lub z dołu, w zależności od humoru św.Piotra. Finish finishów w tej chorobie to jakieś 30 lat. Czuję, że to nie są żarty." - to m.in. przeczytałam w wywiadzie.
Bartuś miał wtedy 32 lata, więc jak miałam nie płakać, kiedy myślałam, że jezdzi na wózku bo miał jakiś wypadek a dowiaduję się o postępującej chorobie jaką jest zanik mięśni.
Nie będę się rozpisywała na temat jego dotychczasowych dokonaniach...(pewnie jeszcze wiele dokona dobrego) bo każdy kto przeczyta ten post, wejdzie w internet, wpisze w wyszukiwarkę Bartłomiej Skrzyński i znajdzie wszystko na jego temat.
Dla mnie jest to osobista potrzeba przedstawienia Wam wspaniałego człowieka, którego miałam szczęście spotkać w Swoim życiu. Człowieka, który ma tyle radości i pozytywnej energii w sobie, że my wszyscy powinniśmy się grubo zastanowić nad Naszym życiem i zacząć je bardziej doceniać, korzystając pełna piersią z chwil, które są Nam dane.
Bartusiu dziękuję Tobie za wszystko...
- za Twoje błękitne oczy
- za Twoje dobre serduszko
- za Twoje ciepłe słowa
- za Twoją bezinteresowną przyjazń
- za Twoje sms'y, kiedy je potrzebowałam
- za Twoje sms'y kiedy się ich nie spodziewałam
- za Twoje mms'y z buziakami....
Dziękuję za to, że jesteś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.