sobota, 2 czerwca 2012

Kobiety dyktatorów

Clara Petacci - kochała i została z Mussolinim do końca.
     Poznali się w 1932 r. gdy Clara miała 20 lat. Jak większość kobiet i pomimo narzeczonego Clara zakochuję się w Benito. W 1934 r. Clara wychodzi za mąż za Riccarda Federiciego, jednak już dwa lata póżniej są w separacji i zostaje kochanką Mussoliniego.
Pomiędzy nimi rodzi się bliskość fizyczna i psychiczna. Spotykają się każdego dnia w Palazzo Venezia w pokoju zwanym " Pod Zodiakiem ".
" Moją pociechą było móc wygładzić zmarszczki niepokoju na jego czole " pisze Clara.
Jeżeli się kocha to czasami podrapanie kogoś po plecach sprawia przyjemność...nie mówię o osobie, która jest drapana tylko o tej która drapie.
Wracając do ich związku...No cóż jest różnie, czy Benito Mussolini wart jest takiej miłości ? Jedno wiem napewno każdy o takiej marzy...
Patrząc na Clarę...
Spędziła wiele cudownych chwil : "Idziemy spać. Od czasu do czasu głaszcze mnie, całuje, poczym wstaje z krzesła i woła: " Kocham Cię ! Słyszysz Kochanie? Kocham Cię ! "
Były też oczywiście gorsze momenty w jej życiu, kiedy Mussolini wielokrotnie wypędzał ją z pałacu.
Gdy zbliżał się koniec Benita, on prosił ją, żeby wyjechała do Hiszpani i żyła. Nie chciała, jezdziła za nim do końca.
"Na zajutrz o godzinie 16 zostają wyprowadzeni w szczere pole. Clara, wciąż w swoim futrze z norek, zanosi się od płaczu. Ben jest apatyczny. Nim jeszcze zagrzmią strzały, szepcze mu do ucha : " Jesteś zadowolony, że zostałam z Tobą do końca ? "
Nie odpowiedział. Pif - paf, pif - paf, pif - paf. "

Czy warto kochać ?
Odpowiem Wam cytatem :

" Pan wysłuchuje próśb tych,
   którzy pragną pozbyć się nienawiści,
   lecz jest głuchy na wołania ludzi
   uciekających przed miłoscią. "

                         Paulo Coelho

Ja osobiście wolę kochać, czasami tęsknić, cierpieć... niż nie czuć nic.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.